Wyobraź sobie, że…. jedziesz długi czas przez las po kamienistej drodze, przez którą przebiegają młode renifery, naprawo i lewo drzewa, to brzozy, to świerki. Dojeżdżamy do jeziora, nad którym stoją drewniane domki otoczone trawą i lasem.
Pijesz wino z kryształu przy drewnianym stole. Potem czas na saunę. Bierzesz ręcznik i wychodzisz z chatki. Sauna stoi obok domku. Stara, 40-letnia, drewniana sauna. Na rozgrzane kamienie szybkim ruchem wlewa się wodę z jeziora. Pachnie brzozą. To przez brzozowe witki, którymi smaga się po ciele, żeby poprawić krążenie krwi. Do sauny idzie się oczywiście nago, najpierw mężczyźni, później kobiety.. Krople potu spływają po ciele, czujesz słony smak w ustach.
Z górnej ławki schodzisz na dół, otwierasz drewniane drzwi i wybiegasz przez trawę na kołyszący się przy brzegu jeziora drewniany most. Powoli się zanurzasz. Woda jest chłodna. Ale jesteś przecież na północy, może i wypada powiedzieć, że ciepła, w końcu to środek lata.
Sauna
Z górnej ławki schodzisz na dół, otwierasz drewniane drzwi i wybiegasz przez trawę na kołyszący się przy brzegu jeziora drewniany most. Powoli się zanurzasz. Woda jest chłodna. Ale jesteś przecież na północy, może i wypada powiedzieć, że ciepła, w końcu to środek lata.
Tego uczucia nie da się opisać. Zanurzasz się w czystej wodzie jeziora, nago, czujesz się tak wspaniale lekko. Płynąc śmiejesz się. Ogarnia cię poczucie, że ta chwila jest wyjątkowa. Czujesz się idealnie, nie potrzeba ci w tym momencie nic więcej. W koło jeziora zielony las, drzewa odbijają się na tafli falującej wody, słońce ma się ku zachodowi. Ale jest jasno, tutaj cały czas jest teraz jasno. Słyszysz delikatny plusk wody, śpiew ptaków, dalekie, stłumione krzyki bawiących się dzieci . Myślisz tylko o tym, jak ci teraz przyjemnie. Nad tobą niebo pochmurne, ale jasne, woda idealnie opływa, chłodzi nagie ciało, czujesz każdy jego punkt. Oddychasz pełną piersią, płyniesz powoli, leniwie. Cieszysz się chwilą. Harmonią. Magią.
Witaj w Finlandii.
Na północy, gdzie słońce zachodzi tylko na chwilę, by zaraz pojawić się znów, nieznacznie z innej strony. Na moment tylko udaje się na spoczynek, nie zabierając przy tym światu swojego światła.
Na północy, gdzie słońce zachodzi tylko na chwilę, by zaraz pojawić się znów, nieznacznie z innej strony. Na moment tylko udaje się na spoczynek, nie zabierając przy tym światu swojego światła.
Z jeziora znów do sauny. I znów do jeziora. Potem ubierasz się, siadasz na ławce. Jesteś jak nowo narodzony. I jeszcze puszka ginu do ręki.
Jest pięknie.
Wracasz teraz do drewnianej chatki, zapada noc. Zapada noc? Zegarek mówi, że jest już po północy. Za oknem jasno, wiatr tańczy pośród zielonych gałęzi drzew. Jezioro jest spokojne, ciche.
Wreszcie kładziesz się do łóżka. Po kąpieli i saunie ogarnia cię błogie uczucie. Zamykasz oczy. Nie możesz przestać się uśmiechać. Nie wiesz nawet kiedy usypiasz.
Nawet nie wiesz Szpringerku, jak szeroko się uśmiecham, gdy czytam tego Twojego bloga :) mam nadzieję, że w dalszym ciągu będzie Ci tak dobrze na tej zielonej Północy :) te dzieciaczki wyglądają przeuroczo, można je lubić za sam błysk w oczach! jesteś bardzo dzielna i tak trzymaj! wszystko będzie dobrze, tym bardziej że jesteś tam gdzie jesteś. zazdroszczę tej sauny, tego jeziora, tych lasów i nawet tych komarów, jak cholera! :D
OdpowiedzUsuńściskam :*
podpisuję się każdą częścią ciała pod komentarzem Asi;)
OdpowiedzUsuńKasiaaa!;*
taaa,dziś w nocy do 3 nie mogłam spać.... dopiero jak zamordowałam dwa bzykające satany to zaznałam spokoju... :P
OdpowiedzUsuńa to miło, że mogę powodować uśmiechy, bardzo mnie to cieszy :) a co tam w polskim świecie? napiszcie mi czasem smska co słychać, Wy macie polskie ceny :D