Oulu. Hyvää iltaa Suomi!
Dobry wieczór? (Wylądowałam ok 22:20) Dobranoc? (Jest prawie pierwsza w nocy) Skąd te znaki zapytania? JEST JASNO. 00:49 i mogę czytać nie zapalając światła (którego i tak nie mogę zapalić, bo na górze nie ma jeszcze elektryczności).Wiedziałam, że tak będzie, ale ciężko to przyswoić na początku, dawno powinnam spać, a tu ciągle jasno. I brzęczą komary… I jest pięknieeeeee :D
Środek nocy w Oulu
Wrażenia? Nie wiem co napisać. Generalnie pozytywnie, jak najbardziej pozytywnie! Ale chyba mam teraz za dużo w głowie nowości i nie mogę nadążyć. Dom jest przepiękny. Dużo przestrzeni, wszystko nowoczesne, ale przyjemne, ładnie skomponowane. Światło zapala się po wejściu do łazienki i nie trzeba go gasić. Lubię to^^ Na górze nie ma jeszcze drzwi i mebli, ale w przyszłym tygodniu wszystko będzie już git.
Samu (8-latek) pokazuje mi wszystko, haha uroczy jest. Ma zajebistą fryzurę – irokez z przodu głowy :D Myślałam, że będzie mi ciężko złapać z nim kontakt, bo przywiązał się do poprzedniej au pair, ale nieee :D Od razu był bardzo miły i bardzo ciekawy, pytał, opowiadał. I koniecznie chciał nieść moją torbę, dzielny chłopak!:)
Za to Pyry (tak, w Finlandii istnieje imię męskie - PYRY. ) się strasznie wstydzi. Ale robi to taaak słodko! Kiedy przyjechałam schował się pod krzesło :D Potem wyszedł, ale nie chciał się przywitać. Kiedy się na niego patrzę uroczo wlepia wzrok w ścianę albo wykręca bluzkę i kręci nóżką. Ale cały czas się uśmiecha. Nie macie pojęcia jaki jest uroczy. :D
Päivi i Sampo są bardzo mili, twierdzą, że mają, jak oni to powiedzieli... hmm szalone poczucie humoru, czy coś w tym stylu, ale spodobało mi się to. Nie zniosłabym ludzi na wskroś poważnych. Mam nadzieję, że będziemy się świetni dogadywać. Pyszna pirakka na powitanie!
Co do zielonej Finlandii. Wcześniej byłam tu w lutym i na przełomie marca i kwietnia. Albo wszystko było pokryte śniegiem, albo się spod niego wyłaniało. Teraz z okna samolotu widziałam tylko różne różniaste odcienie zieleni, lasy, pola… No i jeziora, jeziora. Aaa, fajnie było zobaczyć znów lotnisko w Turku. Przypomniała mi się pierwsza wyprawa do Finlandii J A tutaj, koło Oulu, dom niedaleko rzeki, wszędzie w koło drzewa, brzozowy lasek, piękny dom i sauna w środku. Nic więcej nie trzeba! Tervetuloa! Jestem w Finlandii. Jeszcze rok temu nawet o tym nie marzyłam. Teraz zostaję tutaj przez pół roku. Co poczułam lądując w Oulu? „Jestem zajebista. Zrobiłam to. Sama. Dałam radę.” Dokładnie to. Dla niektórych to może żadne osiągnięcie, dla mnie coś wspaniałego. Sam fakt, że pojechałam sobie do Rygi, pozwiedzałam, na lotnisku w obcym kraju dałam sobie radę bez problemu (chociaż cały czas bałam się, że np. polecę nie tam gdzie trzeba :P), wylądowałam i oto jestem. Well done Katarzyno. Zasłużyłam sobie teraz na spokojny sen w domu przy Jokirannantie. Wpół do drugiej. Jest kurna coraz jaśniej, czy po prostu się nie ściemnia? Dobranoc.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz