sobota, 3 września 2011

Nyt Puolaan


No to Puola!
Zdjęcie z wczorajszego grillo-ogniska z kiełbaskami, harmonijką i gitarą. Wrzuciłam kiełbaski do ognia -.- Ale były zjadliwe :D Tak to jest, jak dostaję do ręki skomplikowane przyrządy z kiełbaskami w środku.
Naprawdę miły wieczór. Nawet śpiewałam, co zdarza się w normalnych warunkach chyba tylko po pijanemu... Miało być coś polskiego, więc dj Katarina wrzuciła Nie płacz Ewka i Piła tango, bo akurat to pamiętałam hyh. 
Miałam takie poczucie, achhhh.... Naprawdę świetnie się czuję z tymi ludźmi, jak z drugą rodziną. [W tym miejscu było zdanie, które sama sobie ocenzurowałam....] Nieważne. Teraz komunikat:

OMG OMG co się dzieje!!!

Trochę chyba do mnie nie dociera, że Erick jest już w Polsce i za kilka godzin będzie u mnie w domu. Nie dociera, że w Gdańsku ktoś na mnie będzie czekał (nie wyobrażasz sobie jak się cieszę....). Nie dociera, że za kilka godzin wstaję i lecę do Turku (gdzie spotkam skacowanego pana Eki). Nie dociera również to, że musiałabym się chyba w końcu spakować.... Letnie ubrania nie będą już tutaj potrzebne, kiedy wrócę będzie już zanosić się na zimę. Póki co, piękna jesień ;)
Nie dociera, że trzeba ogarnąć uniwersytet, nie mam pojęcia jak. Mam nadzieję, że prof. Zabrocki mnie nie zabije...

Sauna + zimny cyderek. Łojojojo kocham ten kraj.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz