piątek, 16 września 2011

takaisin


Dzień dobry, Oulu!
Jestem z powrotem w domu. Strasznie zmęczona. Wielowymiarowo.

Ale co jest wspaniałe to to, że coraz bardziej się przekonuję, coraz bardziej czuję, że kocham ten język. Dwa tygodnie go nie słyszałam, a taką miałam radość kiedy na lotnisku zaczęły dochodzić mnie fińskie głosy.... To takie fajne uczucie.

Dziękuję wszystkim, z którymi się spotkałam podczas mojej wycieczki, naprawdę za Wami tęskniłam ;-) Szkoda tylko, że miałam tak mało czasu....

Mam pomysł na życie. Finlandia zostanie moją żoną i będziemy żyły razem długo i szczęśliwie.


Dobra dobra. Później napiszę coś normalnego. Muszę się ogarnąć generalnie. I przywitać się z moimi ulubionymi kątami w domu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz