- Trzeba jakoś żyć. - Wzruszyła nerwowo ramionami. - Bo przecież można stracić życie na szukaniu.
- Jakoś? - zapytałem z ironią, która przyszła mi bez trudu. - Masz jedno życie i chcesz je przeżyć JAKOŚ?
Piekara
Nie wiem skąd to się wzięło, nie pamiętam ile miałam lat, 14, może 15, nie wiem jak to przetrwało i jak tego dokonałam.... Myślę, że naprawdę mam wielkie szczęście.
Jedno nieśmiałe marzenie kiedyś pomyślane i pielęgnowane przez tyle lat, spełnia się teraz każdego dnia w moim życiu, każdego ranka kiedy słońce zagląda tutaj, do okien domu przy Jokirannantie, na mojej długo wyczekiwanej Północy....
Zbyt często tego nie doceniam, i zbyt często o tym zapominam. Takie to z nas kreatury, że zamiast rozejrzeć się w koło i dostrzec, co udało nam się osiągnąć, ciągle chcemy więcej i więcej, ciągle mamy jakiś grymas na twarzy....
Chyba zbyt wiele od siebie wymagałam.
Jest zwyczajny poranek.
Jest zwyczajnie piękny poranek.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz